poniedziałek, 28 listopada 2011

Lidla paragraf 22



Ostatnio spotkał mnie majstersztyk jeżli chodzi o kontakty z klientem ;)... Zakupiłem bluzę polarową w Lidlu, ale po dojściu do domu okazało się, że to jednak nie jest to... no cóż - mój błąd, ale spróbujemy oddać!

Wizyta w sklepie i dowiaduję się, że 'pełnowartościowy towar nie podlega zwrotowi' ale... ale! dostałem od miłej Pani numer na infolinię i zostałem poinformowany, że można zadzwonić, zgłosić sprawę i zwykle udaje się klientowi oddać towar. Co mi szkodzi...dzwonię!

Dryń dryń i Pani Infolinia zapisała moje dane i mój problem i ... don't call us we will call you ... czyli czekam...

...czekam...

Czasu troszkę minęło telefon z Lidla i okazuje się, że w ogóle to mnie źle poinformowano i to musi załatwić Regionalny Manager a nie infolinia... ale oczywiście Pani Infolinia przekaże, załatwi ...  don't call us we will call you ...

...czekam...

Czasu troszkę minęło i jednak decyduje się na telefon (już blisko miesiąc po zakupach) - Pani Infolinia szybciutko znajduje moje zgłoszenie i obiecuje dopisać, że to pilne... no to jesteśmy w domu....

...czekam...

...czekam...
Czasu troszkę minęło i dzwoni Pani (musi co Regionalny Manager) mówiąc że niestety towaru nie można oddać (noooo to, to ja wiedziałem już miesiąc temu!!!) i że przeprasza, że tak długo, ale ... na urlopie była :) a druga Pani chora i w ogóle... no a w tej chwili tego towaru już nie ma 'na sklepie' więc nie ma możliwości oddania (sic!)

Jak gromem rażony zrozumiałem dlaczego procedura trwa tak długo... no majstersztyk ta procedura... istny paragraf 22 :)

Z proceduralnym pozdrowieniem
Tym razem całkiem pieniaczo

0 komentarze: