Ostatnio spotkał mnie majstersztyk jeżli chodzi o kontakty z klientem ;)... Zakupiłem bluzę polarową w Lidlu, ale po dojściu do domu okazało się, że to jednak nie jest to... no cóż - mój błąd, ale spróbujemy oddać!
Wizyta w sklepie i dowiaduję się, że 'pełnowartościowy towar nie podlega zwrotowi' ale... ale! dostałem od miłej Pani numer na infolinię i zostałem poinformowany, że można zadzwonić, zgłosić sprawę i zwykle udaje się klientowi oddać towar. Co mi szkodzi...dzwonię!
Dryń dryń i Pani Infolinia zapisała moje dane i mój problem i ... don't call us we will call you ... czyli czekam...
...czekam...
Czasu troszkę minęło telefon z Lidla i okazuje się, że w ogóle to mnie źle poinformowano i to musi załatwić Regionalny Manager a nie infolinia... ale oczywiście Pani Infolinia przekaże, załatwi ... don't call us we will call you ...
...czekam...
Czasu troszkę minęło i jednak decyduje się na telefon (już blisko miesiąc po zakupach) - Pani Infolinia szybciutko znajduje moje zgłoszenie i obiecuje dopisać, że to pilne... no to jesteśmy w domu....
...czekam...
...czekam...
Jak gromem rażony zrozumiałem dlaczego procedura trwa tak długo... no majstersztyk ta procedura... istny paragraf 22 :)
Z proceduralnym pozdrowieniem
Tym razem całkiem pieniaczo
0 komentarze:
Prześlij komentarz